Wielka kompromitacja… tzn matura

Jako maturzysta z ciekawością czekałem na show TVP „Wielka matura polaków” – miał być to test z przedmiotów ścisłych. Szybko jednak zorientowałem się, że show z maturą ma niewiele wspólnego. Zamiast ambitnego programu przygotowującego do matury, zobaczyłem żenujące show, z pytaniami, które w maturzyście rodziły mieszane uczucia. Z jednej strony niektóre z nich były banalnie proste – na poziomie egzaminu gimnazjalnego. Niektóre jednak raziły swoją głupotą. Na przykład : „Mąż obiecał żonie, że kupi jej samochód, jeśli wygra na loterii. Mąż kupił żonie samochód. Czy wygrał na loterii?” Na samym początku chciałbym się spytać z jakiej dziedziny nauk ścisłych jest to pytanie? To pytanie z filozofii i idąc tym tropem można by postawić pytanie „Człowiek umiera w strasznych męczarniach – czy Bóg istnieje?” Z odpowiedzią” Oczywiście tak – istnieje i jest zły” Bo taka odpowiedź przyśniła się wczoraj panu, który układał pytanie. Po pierwszym pytaniu pan Babiarz zagrał super pro elo fizyka jako ten, który mówi, że pytanie o prędkość dźwięku do światła to tylko rozgrzewka. Nie było by w tym nic dziwnego – pytanie faktycznie było banalne. Jednak pan Babiarz pomimo pomocy z „wozu” opacznie wytłumaczył dlaczego roztapiające się lodowce zwiększają poziom oceanów, co obnażyło jego wiedzę fizyczną i było stanowczo najbardziej żenującym elementem programu. Zirytował mnie też fragment, w którym pewien pan miał za zadanie w określonym czasie zapamiętać ciąg cyfr. Zaciekawiony tą konkurencją chciałem się sprawdzić i zmierzyć z uczestnikiem programu. Niestety realizator nie pozwolił mi na to. Zamiast cyfr, w czasie przeznaczonym na zapamiętywanie oglądałem zbliżenie na twarz uczestnika programu. Show zrobione po amerykańsku – dużo jajec, śpiewania i różnych dziwności.

 

 

p.s – Ten program wywołał we mnie lęk przed tym, że może na maturze rozszerzonej z matmy, która zdaję w maju, pojawi się pytanie o to, czy mąż kupił żonie telewizor…

Madzia Show

Mama Madzi zaginęła! Ale właściwie dziś nie o tym chciałbym napisać. Chciałbym się zastanowić kim jest Madzia i jak znalazła się na ekranach naszych telewizorów. Tak więc Madzia to to dziewczynka, która zginęła w tajemniczych okolicznościach. Co w tym niezwykłego? Niby nic – w Polsce na same choroby wieńcowe umiera dziennie średnio 470 osób. Codziennie ludzie zabijają innych ludzi, w tym także matki zabijają swoje dzieci (choć nie mówię, że tak właśnie było). To okrutne, ale prawdziwe. Co jest więc przyczyną, że w polskiej opinii publicznej co chwila wybucha nowa dyskusja na temat Madzi? Czemu jej rodzice i detektyw Rutkowski pojawiają się w telewizji częściej niż aktorzy „M jak miłość”? Naprawdę jesteśmy tak beztroscy, że możemy zrobić kilkumiesięczne „Madzia show”? To nie prawda bo jest sporo problemów, które wypadałoby rozwiązać jak choćby kryzys gospodarczy, problemy z reformą emerytur, szkolnictwa, służby zdrowia. Ludzie protestują na ulicach, pod sejmem rozstawiło się miasteczko protestujących. A w telewizji? A w telewizji wspaniałe show – Mama Madzi kupiła sobie nowe buty. Samonapędzająca się siła mediów uczyniła z tych ludzi celebrytów, a serial o nich stał się ulubionym (tuż obok Klanu) serialem Polaków.